
|
Moje rodezjanki - Czenia i Milumbe
Od lat marzyłam o posiadaniu Rhodesiana, byłam pod wrażeniem jego wyglądu, gracji poruszania się i charakteru. Była to rasa uzupełniająca moją fascynację Afryką, tak samo jak kolory piasku pustyni, styl safari, egzotyka afrykańskich języków, czy literatura poswięcona Czarnemu Lądowi ( Wpustyni i w puszczy jako motyw przewodni, Moja lwia rodzina, Pożegnanie z Afryką czy trylogia juz Białej Masajki i wiele innych ).Okazało sie, że istnieje wspaniały pies, oryginalny przez swój miecz na grzbiecie i z pozoru tylko grożnie określony - mający polować na lwy.
Długo szukałam rodezjana dla siebie. Odkryłam, że jest to bardzo zróznicowana rasa pod kątem urody (brzydki rodezjan to - niestety- duży "kundel"), budowy, ruchu i koloru. Jakie szczenię wyrosnie na tego wymarzonego?
I tu okazało się ,że znajoma państwa, którzy kupili kiedys u mnie szczenię, ma problem, bo nie zgadzaja się dwie zostawione w hodowli siostry - rodezjanki i szuka dla nich domu. Po rozmowie telefonicznej pojechałam z córką, Kasią do Jawora obejrzeć suczki. Bylo to w styczniu 2006, miały wtedy 10 miesięcy. Już w pierwszej chwili po wejściu do domu państwa KOBES obie wiedziałysmy, że CZENIA będzie nasza! To piękne stworzenie było dokładnie takie, jak sobie wymarzyłam!!! Wspaniała , wyrazista głowa z mądrymi oczami , idealna budowa i przepiękny soczystoczerwony kolor. W domu okazało się jeszcze , że najwspanialszy na świecie charakter!
Wraz z Czenią przeżywałam intensywnie jej macierzyństwo, miot złożony z 15 szczeniąt wychowałyśmy obie na piękne psy. W domu z gromadki pozostała Milumbe - piękna i kochana jak Czenia - moja druga Afrykańska Księżniczka.
 |
 |
| Ch. CZENGA Nie Dla Każdego |
My African Queen MILUMBE |
Czenia Milumbe to dobre duchy mojego domu, towarzyszki moich spacerów, moich wyjazdów, moich odwiedzin. Są przy mnie zawsze i wszędzie, bez nachalności, bez przymusu lecz z własnej woli nacechowanej godnością i temperamentem afrykańskiej królowej. Tylko ten, kto zna rodezjany potrafi zrozumieć moje zauroczenie i fascynację psami pochodzącymi z Czarnego Lądu, psami pięknymi, niezależnymi a jednocześnie oddanymi człowiekowi tak bardzo jak tylko pies to potrafi. Każda godzina, dzień, miesiąc spedzony z rodezjanem to jak dar losu, aż trudno mi pojąć, że był czas bez nich, bez ich spojrzen zachęcającychmnie do wyjścia z nimi na spacer, bez ich szaleńczych, połączonych z gracją gonitw po polach, bez ich melancholijnego spojrzenia, bez ich delikatnego dotyku..
Rhodesian Ridgeback, pies z historią polowania na lwy jest czarującym domownikiem, kochającym swoich ludzi i cieszącym się do odwiedzających.
Site Map
|

|